Szczęśliwego Nowego Roku, samych radosnych chwil, ciekawych notek, wydarzeń wartych opisani, setek nowych, zadowolonych czytelników i hojnych reklamodawców! ;)
skomentuj (0)
Antyradary w Czechach są znacznie bardziej popularne niż u nas. Decydują o tym trzy podstawowe czynniki.
1) Używanie antyradarów u naszych południowych sąsiadów jest dozwolone.
Nie trzeba się stresować, kryć, chować... Antyradar wiesza się legalnie na szybie i jazda! Jakoś nikomu to nie przeszkadza, nikt nie widzi w tym problemu. Czesi nie udają świętszych od papieża i wydają się rozumieć, że antyradary mają swoje dobre strony również w aspekcie bezpieczeństwa ruchu. Wystarczy się zastanowić, jaki efekt przynosi stosowanie antyradaru. Otóż kierowca z detektorem na pokładzie zwalnia przy każdym wykrytym fotoradarze. Doskonale wie, że skrzynka jest pełna i aktywna i zdaje sobie sprawę, że nie zwalniając prosi się o pewny mandat. Dzięki temu monitorowane fotoradarem miejsce, które z założenia należy do niebezpiecznych (inaczej po co by tam go stawiać) przejeżdża spokojnie i z uwagą. Inni kierowcy mogą nie zdawać sobie z obecności fotoradaru sprawy aż do momentu zobaczenia błysku. A jeśli lampa błyskowa nie jest włączona, aż do momentu otrzymania pocztą zaproszenia po mandat, często nie pamiętając już nawet i zupełnie nie kojarząc miejsca, w którym go złapano. Który kierowca jechał więc bezpieczniej?
2) W Czechach można spotkać wyłącznie fotoradary. Radarów ręcznych się nie używa (stosoje się też lasery policyjne, ale ze względu na odmienną zasadę działania jest to odrębny temat). Dzięki temu posiadający antyradary kierowcy mają ułatwone zadanie. Dobry antyradar w 100% zapewnia w takiej sytuacji ochronę, ponieważ od momentu wykrycia fotoradaru kierowca ma 200-400m (czasem i więcej) na dostosowanie prędkości, zanim wjedzie w wiązkę i zostanie zmierzony. To zachęca do używania antyradarów, bo daje gwarancję, że inwestycja nie zawiedzie.
3) Czeska policja używa wyłącznie rodzimych produktów! Różne wersje Rametów oraz AD9 (fotoradary czeskiego Rametu) pracują tylko w paśmie Ka, korzystając jedynie z dwóch zakresów częstotliwości: 34.00 oraz 34.30 GHz (+/- 100MHz). Jest to dla użytkowników antyradarów sytuacja ultrakomfortowa z dwóch powodów. Po pierwsze, w paśmie Ka praktycznie nie ma fałszywych alarmów. A po drugie, można sobie pozwolić na wyłączenie pozostałych pasm i częstotliwości, dzięki czemu zarówno unikamy fałszywych alarmów, które pojawiałyby się w tych zakresach, jak i pomagamy samemu antyradarowi w pracy, bo nie marnuje potencjału na skanowanie częstotliwości, w których i tak nic ważnego się nie wykryje. Mamy więc sytuację, w której nie tylko nie ma fałszywek, ale i antyradary są skuteczniejsze.
Szkoda, że podobnego komfortu używania antyradarów nie mamy i u nas. Cóż, przepisy zupełnie inne, sprzęt używany przez policję i straże gminne jest bardzo zróżnicowany, a ilość fałszywek może niektórych wyprowadzić z równowagi. Całe szczęście, że większości tych niedogodności można uniknąć zaopatrując się w odpowiedni antyradar. Dobrym przykładem jest Escort Passport 9500iX EURO z modułem GPS - zero fałszywych alarmów i perfekcyjna detekcja nawet z włączonym kompletem pasm. Czego chcieć więcej?
Tagi: czechy, antyradary, fotoradary, antyradar, pasmo ka, escort 9500ix euro, ramet, ramer, ad9
skomentuj (0)
Co jest najważniejszą cechą antyradaru? Oczywiście zdolność do jak najwcześniejszej detekcji pracującego radaru. Aby to osiągnąć, antyradary muszą dysponować jak największą czułością (zdolnością do odbioru sygnałów o jak najniższej mocy) i wysoką reaktywnością (umiejętnością wychwycenia jak najkrócej trwających impulsów radarowych). Niestety obie te cechy wpływają na równie ważną co możliwości detekcji, kolejną cechę antyradaru - ilość generowanych fałszywych alarmów.
Do tej pory wydawało się, że te dwa parametry są kompletnie przeciwstawne - albo mamy wysoką czułość i reaktywność, albo dobrą filtrację fałszywych alarmów. Z tym większą radością (a dla niektórych ulgą) powitaliśmy antyradar, który w absolutnie perfekcyjny sposób potrafi obie te rzeczy na raz.
Jak to możliwe?
Escort Passport 9500iX EURO, bo o nim mowa, posiada wewnętrzny moduł GPS, który jest głównym elementem systemu redukcji fałszywych alarmów. Wyposażony w niezwykle czułą antenę, wspartą przygotowanym specjalnie na Europę softwarem, 9500iX EURO byłby bez niego jednym z mniej komfortowych antyradarów na świecie. Potężna czułość powodowałaby tak dużą ilość fałszywek, że potrafiliby to zrozumieć chyba jedynie traktujący z religijną wręcz czcią swoje antyradary, użytkownicy Valentine One. Takie zachowanie nie wszystkim jednak odpowiada. Dlatego 9500iX EURO wyposażono w umiejętność całkowitego blokowania stałych, fałszywych alarmów, dzięki czemu detektor likwiduje je praktycznie w stu procentach, nic nie tracąc na czułości i reaktywności.
9500iX EURO jest zatem szybszy nawet od Valentine One (ważne dla dobrego wykrywania radarów Iskra) i równie czuły, ale pod względem odporności na fałszywe alarmy jest lata świetlne przed wszelką konkurencją.
Moduł GPS umożliwia też korzystanie z zaimplementowanej fabrycznie bazy danych fotoradarów dla całej Europy (którą możemy rozbudowywać samodzielnie podczas codziennego użytkowania), oznaczać podczas podróży dowolne miejsca nadając im różne etykiety (oznaczenia słowne), a także korzystać z takich udogonień jak sterowanie czułością w pasmach X oraz K w zależności od naszej prędkości (opcja przydatna w mieście), czy wyświetlanie prędkości (podczas pierwszych chwil alarmu lub stale).
Jednak najbardziej niesamowitą umiejętnością Escorta 9500iX EURO jest możlwiość samodzielnej nauki fałszywych alarmów i ich automatycznego odblokowywania w razie potrzeby. Sztuczna inteligencja wyręcza w tym kierowcę wyśmienicie. Do tego stopnia, że robi to lepiej, niż on sam. Antyradar analizuje bowiem więcej danych, niż jest to w stanie robić człowiek. Podcza każdego alarmu zapisywane są do pamięci takie dane jak współrzędne początku i końca alarmu, częstotliość radarowa i ilość sygnałów, ich moc, prędkość i kierunek poruszania się oraz jej zmiany, a nawet czas i dzień tygodnia. Oprócz tego jeszcze parę innych, które stanowią tajemnicę firmy.
System został opatentowany, co na długie lata wyklucza, że antyradary innych firm będą mogły stosować podobne.
Oczywiście konkurencja, jak w każdym przypadku, byłaby dla konsumenta korzystna, ale powiedzmy sobie szczerze - po pierwsze Escort zasłużył sobie na ten szczególny monopol, a po wtóre, niewiele firm na świecie dysponuje technicznym potencjałem, który umożliwiłby na wdrożenie takich rozwiązań.
Tagi: gps, escort, antyradar, 9500ix euro, passport, fałszywe alarmy
skomentuj (0)
Antyradary zagościły na naszych drogach przynajmniej kilkanaście lat temu. Co się od tego czasu zmieniło?
Zmieniło się bardzo dużo.
Przede wszystkim firmy nareszcie zaczęły podchodzić serio do potrzeb europejskiego użytkownika. Radary wykorzystywane do pomiaru prędkości samochodów na drogach starego kontynentu są inne niż te, które spotyka się w Stanach Zjednoczonych. Przede wszystkim emitują wiązkę o znacznie niższej mocy. W Ameryce raczej nie spotyka się też fotoradarów, a te ze względu na specyfikę ustawienia (pod kątem do drogi) są ekstremalnie trudne do wykrycia dla antyradarów do tego nieprzygotowanych.
Ponadto pojawiły się u nas radary o odmiennym od tradycyjnego sposobie emitowania sygnału. Zamiast stałej wiązki wysyłają bardzo krótkie impulsy radarowe zestawione w pakiety po kilka, kilkanaście. Powoduje to, że nieprzygotowane na taką niespodziankę antyradary traktują tego typu sygnał jako fałszywy alarm i odrzucają go. Użytkownik nie wie nawet, że jest namierzany.
Na całe szczęście trudne dla antyradarowców czasy minęły i producenci projektują specjalne antyradary, posiadające zwiększoną czułość, odmienne algorytmy analizy sygnału, specjalnie przygotowany hardware. Niektórzy ograniczają się wprawdzie tylko do osobnego trybu dla użytkowania w Europie, ale efekt jest naprawdę dobry.
Kolejną rzeczą, która zmieniła się na przestrzeni lat, jest stosowanie w detektorach technologii GPS. Nie służy ona stricte do nawigacji, a jest głównie mechanizmem pomagającym w blokowaniu fałszywych alarmów. Za jego pomocą można też korzystać z wgranej bazy stałych fotoradarów, a także budować podczas podróży własną bazę miejsc kontroli prędkości.
Suma sumarum antyradary nie są już takie same, jak kiedyś, a droga jaką przez lata przeszły można porównać chociażby do zmian, jakie dokonały się w technologii TV. Od czarno-białych klikunastocalowych kineskopowców, do pięćdziesiąciocalowej plazmy lub wiszącego na ścianie, płaskiego LCD odbierającego cyfrowy sygnał.
Tagi: nowe antyradary, antyradary na europę
skomentuj (0)